Dział PublicystykaRecenzje

Alexandra Burke – The Truth Is (2018), recenzja Christiana Cieślaka


Alexandra Burke - The Truth Is
  • Data premiery:
    16 03 2018
  • Wytwórnia:
    Decca, Universal Music Poland
  • Gatunek:
    Pop
  • Single:
    Shadow
Najlepsze utwory: Maybe It’s Love
Najsłabsze utwory: All I Need, Believe, You Worth Holding Onto

Zwycięscy brytyjskiej i zarazem oryginalnej edycji programu „The X Factor” jakoś nie mają szczególnego szczęścia do kreowania muzycznych karier z prawdziwego zdarzenia. Jednym z takich przypadków jest z pewnością laureatka piątej części tej, póki co, niekończącej się muzycznej sagi, czyli Alexandra Burke. Parę tygodni temu, w praktyce po sześciu latach wydawniczej ciszy, światło dzienne ujrzał jej trzeci krążek pod tytułem The Truth Is i prawda jest taka, że nie było specjalnie na co czekać.

Zacznę może od tego, że niedawno natknąłem się na dość ciekawy filmik na YouTube (link znajdziecie tutaj), gdzie autor próbował odpowiedzieć nam na pytanie dlaczego zwycięscy programu, którego laureatką również jest Burke, zwykle nie wygrywają w muzycznym biznesie. Wniosek był taki, że triumfatorzy programu nie mieli się nimi stawiać dlatego, że najlepiej śpiewają, ale spełniają pewne kryterium nazwane ‘od zwykłego człowieka do niezwykłej muzycznej gwiazdy’. Dalsze losy ich karier upadały właśnie ze względu na fakt, iż pomimo swojej zewnętrznej przemiany, która dokonywała się na oczach telewidzów, nadal u podstaw pozostawali ‘zwykłymi ludźmi’. Jak to się stereotypowo przyjęło, w tym biznesie by być ‘prawdziwą gwiazdą’ raczej trzeba być nieco ekscentrycznym i wyjątkowym (na przykład jak Kanye West czy Lady Gaga), niż zwykłym człowiekiem ze swoimi zwykłymi problemami, choć i tu można wymienić wyjątki (na przykład Taylor Swift). Dlatego też myślę, że to właśnie to fatum dotknęło Alexandrę Burkę tuż po tym jak wydała w 2009 swój debiutancki album, czyli Overcome.

Przenosząc się aż dziewięć lat później i wsłuchując się w The Truth Is, ani nie czuję tej tytułowej prawdy, ani w sumie żadnych emocji, no może poza tą, że zrobiłbym coś ciekawszego ze swoim cennymi trzydziestoma siedmioma minutami, niż słuchanie tego krążka. W istocie, mógłby w ogóle nie istnieć i to nie z tego powodu, że jest zły, ale jest najzwyczajniej nudny, niezaskakujący i przede wszystkim potwornie przewidywalny. Bez wahania tutaj jako przykłady mogę wymienić trzy piosenki: All I Need, Believe, You Worth Holding Onto, które nie tylko są najbardziej sztampowymi melodycznie balladami dla wczesnych lat XXI wieku, ale ich warstwa tekstowa to zaledwie kilka ckliwych zdań przypadających na każdy z tych wymienionych utworów.

Wracając jednak do problemu przeciętności, The Truth Is to produkcja naprawdę nijaka oraz bezbarwna. W istocie żaden utwór nie mówi mi nic o tym kim jest Alexandra Burke w roku 2018 jako wokalista i artystka, poza tym, że jest ładnie śpiewającą dziewczyną, która kiedyś wygrała program. Nie potrafię sobie odpowiedzieć też na pytanie dla kogo jest przeznaczony ten album i kto ma być nim zainteresowany, poza poszukiwaczami muzyki do reklam oraz wind całego wszechświata oraz osób, które kiedyś oglądały „The X Factor” i są ciekawi co takiego Burke zrobiła ze swoim artystycznym życiem.

By nie było tak gorzko i złowieszczo, to muszę przyznać, że The Truth Is z pewnością jest dobrze wyprodukowanym albumem. Pomijając jednak ocenę tego, co nie jest jednak takie ważne w ostatecznym rozrachunku, to z trudnością znaleźć jakieś pozytywy. Najfajniejszym utworem w z pewnością jest Maybe It’s Love – niezobowiązująca i urocza piosenka, która jest miłą odskocznią od tych pseudo pozytywnych pieśni, które mają podnieść nas na duchu w złe dni i wskazać nam drogę w ciemnościach dnia codziennego. By zrównoważyć żale z pochwałami, mogę tu jeszcze wymienić:

In The Rain (Metrophonic Remix) oraz All The Things – które może nie są najbardziej ambitnymi i porywającymi kompozycjami, ale z pewnością są to piosenki nie spowodują u nas jakichkolwiek chorobowych objawów, może poza sennością, gdy nie wypijemy porannej kawy.

No i tak z gwiazdy pierwszego formatu, Alexandra Burke przemieniła się w kolejną nijaką wokalistkę na której muzyczne kroki mało kto zwróci uwagę. Rada jest prosta – nie wygrywajcie talent show, no chyba, że nie zależy wam na prawdziwej karierze, a tylko na wpisaniu w internetowe annały stron Wikipedii i nieopodatkowany czek gotówkowy.

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.