9 ciekawostek o jedynym koncercie Abby w Polsce

Mało kto z nas dziś pamięta, ale zespół Abba wystąpił w Polsce. Nie był to co prawda wielki biletowany koncert, ale występ mógł obejrzeć każdy z ówcześnie żyjących. Za tym koncertem wiąże się wiele ciekawostek.

Zespół Abba pojawił się w Polsce tylko raz. Szwedzi pojawili się w naszym kraju 13 października 1976 roku w programie Studio 2, a ich występ w gierkowskiej Polsce był porównywany wtedy tylko do wizyty zespołu The Rolling Stones dziewięć lat wcześniej. Był to bowiem niekwestionowany przypadek w historii polskiego show-biznesu, gdy wielka gwiazda muzyki przyjechała do naszego kraju. Promowali wówczas, mający się ukazać za chwilę, album Arrival, który stał się ich najpopularniejszym krążkiem na świecie. Kilka utworów z tego krążka miało u nas nawet światową premierę! Oto kilka ciekawostek dotyczących ich występu w Polsce:

#1 Jak to się stało, że Abba przyjechała do Polski?

Mówi się, że pierwszym motorem do ich wizyty w Polsce miało być popularne wówczas czasopismo Świat Młodych. To właśnie w jednym z wydań ukazał się adres Abby, po którym do zespołu zaczęły napływać setki listów. Nawet menadżer Abby, Stig Anderson, był w szoku.

Wiele mówiło się także, że Abba przyjechała do Polski na życzenie syna ówczenego premiera Piotra Jaroszewicza. Sam zainteresowany jednak zdementował tę pogłoskę. Inicjatywa bowiem wyszła od Dariusza Retelskiego, który był wówczas dyrektorem związanej z TVP firmy płytowej Wifon. Zgłosił się on do Mariusza Waltera, który kierował wówczas Studiem 2 i powiedział, że Abba mogłaby wystąpić w jego programie. Dużo pomógł też Michał Borowski, architekt współpracujący z zespołem. Ostatecznie negocjacje prowadzili Tomasz Dębiński oraz Teresa Rużyłło. Jak widać, bardzo skutecznie.

#2 Występ… za wagony groszku

Komunistyczna Polska miała wtedy duże problemy również finansowe. Zespół zgodził się wystąpić w studiu telewizyjnym na Woroniczej bez honorarium. W zamian chcieli jednak prawa do sprzedaży tego materiału na cały świat oprócz Europy Wschodniej, które zachowała Polska. Nasz kraj pokrył tylko koszty przyjazdy muzyków oraz nagrania.

Plotka mówiła jednak, że do Szwecji zamiast pieniędzy pojechały wagonu zielonego groszku.

#3 Do Polski nie przylecieli wszyscy razem

Termin przyjazdu Abby wyznaczono na 7 października, jednak jedna z wokalistek Agnetha Faltskog przyleciała dzień wcześniej. Szwedka panicznie bała się latania i umówiła się wcześniej z mężem Bjorgiem, że nigdy nie będą latać wspólnie. Tłumaczyła, że gdyby stało się coś złego, ich córka miałaby przynajmniej jednego z rodziców.

#4 Oklejony tupolew

LOT wysłał po muzyków specjalnie wyczarterowanego tupolewa, który przed wylotem został oklejony logotypami Abby i Studia 2. Pomysł może był innowacyjny, ale pracownicy nie przemyśleli tego technicznie. Gdy samolot doleciał do Szwecji, nie miał na sobie żadnej z nich. Oklejanie rozpoczęli na nowo z dobrym skutkiem.

#5 Abba przyjeżdża do Polski, a płyt w sklepach… brak

Zespół witany był przez kilkaset ludzi na Okęciu. Na miejsce przyleciało też kilkudziesięciu zachodnich dziennikarzy. Byli oni jednak zdziwieni, że w sklepach nie znajdziemy płyt zespołu. Nie zdawali sobie również sprawy z pirackiego podziemia, które wówczas funkcjonowało w peerelowskiej Polsce. O Polsce wypowiedziała się wówczas Agnetha:

Wiedziałam, że Polska to ubogi kraj, ale nie wiedziałam, że jest tu tak źle. Ale ludzie są tu niesamowicie mili i zdaje się, że mają raczej tanie życie.

#6 Abba niczym PRL’owscy dygnitarze

Zagraniczni dziennikarze odjechali z lotniska busem, zaś na zespół czekały włoskie fiaty mirafiori 131. W komunistycznej Polsce był to wówczas wielki luksus – były to auta, którymi jeździli w Polsce tylko dygnitarze. Zespół został eskortowany przez milicję najpierw pod hotel Forum (dziś Novotel), a później na Woroniczą na nagrania.

#7 Schody z folią w tle

Ekipa miała na nagranie programu pięć godzin. Za scenografię odpowiedzialni byli Teresa Rużyłło i Wiesław Olko. Kluczowym elementem były sześciometrowe, strome schody pokryte folią. Nawet muzycy bali się po nich przejść.

#8 Na występ zaproszono… TVP i ich rodziny

W studiu pomieścić mogło się zaledwie stu ludzi. Postanowiono, że za publiczność będą robili gównie pracownicy telewizji i ich rodziny. Podczas programu zarejestrowano łącznie 8 piosenek – instrumentalne Arrival, Dancing Queen, My Love My Life, When I Kissed The Teacher, Knowing Me, Knowing You, Fernando, Tiger i Money Money Money. Wiele z nich miało u nas światową premierę. Wszystkie jednak zaśpiewane były z playbacku. Tego zażyczył sobie menadźer, który obawiał się o jakość techniczną materiału. Po każdym utworze, muzycy zmieniali jednak stroje.

#9 Niewygodna konferencja

Po występie odbyła się również konferencja prasowa. Nieprzygotowani pytali zespół o to dlaczego przyjechali do Polski, czy im się podobało. Niektórzy pokusili się o pytania o kwestie polityczne i finansowe.