9 grudnia w muzyce. Kalendarium All About Music

Mamy niedzielę – tydzień zbliża się do końca, a wielu z nas dochodzi do siebie po gorączce sobotniej nocy. Czy może być coś lepszego na dobry dzień niż odrobina wydarzeń z historii muzyki? A dzisiaj będzie i o Królu Popu, i o legendzie rocka, a nawet o pierwszej damie polskiej estrady!

1934

Ilustracja

Słuchali jej nasi dziadkowie, słuchali nasi rodzice, a niekiedy słuchamy i my – osiemdziesiąte czwarte urodziny obchodzi prawdziwa dama polskiej piosenki, Irena Santor. Obdarzona wyjątkowo jasnym i ciepłym mezzosopranem piosenkarka rozpoczęła swoją karierę w latach 50-tych, jako solistka Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, by od lat 60-tych, aż do dziś, wykonywać muzykę w gatunku tradycyjnego popu – rzadkiego, ambitnego, ale wciąż posiadającego duże grono odbiorców. Niezależnie od tego, czy dobrze znamy piosenki Ireny Santor, każdemu chociaż obiły się o uszy takie przeboje jak Walc Embarras, Powrócisz Tu, Już nie ma dzikich plaż. Wykonywała utwory wybitnych kompozytorów i tekściarzy, pisali dla niej między innymi Władysław Szpilman, Seweryn Krajewski, Włodzimierz Korcz, Ludwik Starski, Wojciech Młynarski i wielu, wielu innych. Niebywała kultura osobista, klasa, nieskazitelny głos i poetycki repertuar – takich artystów jest coraz mniej, więc życzymy pani Irenie wszystkiego najlepszego i pełnych sal oddanych słuchaczy!

1967

Igranie z prawem to dla muzyków rockowych nic nowego. Ale żeby zostać zatrzymanym przez policję podczas koncertu? Tutaj szlaki przetarł Jim Morrison z The Doors, który prawie 50 lat temu niespodziewanie opuścił scenę podczas koncertu zespołu w New Haven.
Wokalista, oddając się za kulisami cielesnym przyjemnościom z fanką, dość nieelegancko wyprosił policjanta, który nie poznał Morrisona i kazał mu wyjść. Stawiający opór muzyk został bezceremonialnie spałowany. Po wyjaśnieniu sytuacji i stosownych przeprosinach, zespół wyszedł na scenę, ale oburzony wokalista wielokrotnie obrażał ze sceny policjantów – i tych ochraniających koncert i tych na całym świecie. Kiedy miarka się przebrała, funkcjonariusze wkroczyli na scenę i wyprowadzili Morrisona. Wywołało to małe zamieszki – aresztowano później trzynastu wzburzonych przerwaniem koncertu fanów zespołu.

1984

Tego dnia Michael Jackson dał swój ostatni występ z grupą The Jacksons. Jego oświadczenie o całkowitym poświęceniu się solowej karierze zostało wydane zaraz po koncercie zamykającym trasę Victory Tour. Od tego momentu możemy mówić o stopniowym rozpadzie legendarnego zespołu.
Cała trasa była nękana problemami – począwszy od niespotykanie wysokich cen biletów, przez problemy z finansowaniem koncertów, po wewnętrzne napięcia między braćmi. Ponadto, pierwsza połowa trasy odbyła się bez Jackie’ego Jacksona, który doznał kontuzji nogi.
W związku z problematycznym przebiegiem trasy, jak i odejściem najpopularniejszego z braci, miesiąc później również Marlo Jackson opuścił grupę. Wydana w 1989 roku płyta 2300 Jackson Street poniosła komercyjną porażkę, co doprowadziło ostatecznie do przerwania działalności zespołu.
Warto również podkreślić, że Michael Jackson nie zostawił dla siebie ani centa z kilkumilionowego honorarium. Artysta był wówczas w tak dobrej sytuacji materialnej (nie ma co się dziwić – dwa lata wcześniej świat podbił Thriller)