50 najlepszych albumów 2017 roku

wg redakcji All About Music

Każdy z redaktorów All About Music został poproszony o przygotowanie czterech listy: najlepszych albumów ogółem, najlepszych piosenek ogółem, najlepszych albumów polskich i najlepszych piosenek polskich. Listy miały zawierać od ok. 10 pozycji do maksymalnie 50. Następnie każda taka lista została skrupulatnie wdrożona do Excela, miejsce pierwsze otrzymywało 30 punktów, miejsce drugie 29 punktów i tak dalej, aż do miejsca 30-tego, które otrzymywało jeden punkt. Jeśli dany redaktor sporządził listy dłuższe niż 30 pozycji, to każdy album czy piosenka powyżej 30 lokaty otrzymywał symboliczny jeden punkt. Po zsumowaniu powstały nam cztery rankingi, które właśnie Wam prezentujemy.

Na liście u 6 redaktorów
73 głosy

50. Paloma Faith – The Architect

Poprzednie wydawnictwa od brytyjskiej divy dotykały emocjonalnej sfery życiowej. Przy czwartym albumie Paloma zmieniła koncepcje i zaczęła śpiewać o polityce oraz o współczesnych problemach, z którymi muszą borykać się ludzie na całym świecie. W wydawnictwie usłyszymy zarówno starą Faith, którą pamiętamy za czasów debiutu oraz tę nowoczesną. The Architect nie jest płytą genialną, ale na pewno zasługuje na uwagę.
Paweł Markiewicz

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
74 głosy

49. Taco Hemingway – Szprycer

Polski raper Taco Hemingway nie robi sobie długich przerw i kilka miesięcy po albumie Marmur poczęstował nas albumem Szprycer. Za produkcję nowych nagrań Taco odpowiada tym razem nie tylko Rumak, ale i Zeppy Zep czy Borucci. Wydawnictwo promuje singiel Nostalgia, który doczekał się teledysku. Szprycer jest pierwszym w karierze rapera dziełem, który zadebiutował na 1. miejscu OLiS.

Zuzanna Janicka

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
74 głosy

48. U2 – Songs of Experience

Czternasty album studyjny grupy U2 narobił niemałego zamieszania. Zdobył uznanie jednych, nie przypadł do gustu innym. I choć czasy albumów przełomowych czy wielkich grupa U2 ma już za sobą, to nie można odmówić Irlandczykom tego, że wciąż tworzą płyty dobre. Album Songs of Experience z pewnością to potwierdza.
Katarzyna Turowicz

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 3 redaktorów
76 głosów

47. Lemon – Tu

Tu to czwarta płyta w karierze grupy LemON. Panowie podjęli dość duże ryzyko wydając album niekomercyjny, niekoniecznie łatwy w odbiorze, w dość wyraźnym stopniu odbiegający od ich dotychczasowej twórczości. Trzeba jednak przyznać, że wyszło im to na dobre. Tu to jedno z najciekawszych wydawnictw muzycznych tego roku, które zachwyca zarówno warstwą tekstową, instrumentalną, jak i niezaprzeczalnie rewelacyjnym wokalem Igora. Płyta ta wkrada się w najskrytsze zakamarki duszy, wyzwalając w słuchaczach emocje, z których być może dotychczas nawet nie zdawali sobie sprawy.
Karolina Babik

Na liście u 4 redaktorów
77 głosów

46. G-Eazy – The Beautiful & Damned

15 grudnia amerykański raper G-Eazy wydał 5. studyjny album w karierze pt. The Beautiful & Damned. Na dwupłytowym wydawnictwie znajduje się 20 utworów, łączące numery imprezowe z bardziej osobistymi. Do współpracy Gerald zaprosił m.in. Halsey, Cardi B, A$AP Rocky, Kehlani czy Charliego Putha. Promując płytę udostępniono teledyski do utworów The Plan, Him & I oraz No Limit.

Patrycja Warczyk

Na liście u 3 redaktorów
78 głosów

45. Cameron Avery – Ripe Dreams, Pipe Dreams

Na swoim solowym debiucie, basista zespołu Tame Impala zaskakuje i porusza. Kompozycje zawarte na Ripe Dreams, Pipe Dreams są zróżnicowane – od wzniosłych, dojrzałych ballad po gitarowe, alternatywne propozycje. Mimo wszystko, całość jest spójna i zaskakująco dobrze się tego słucha.

Alicja Surmiak

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
79 głosów

44. Mery Spolsky – Miło było Pana poznać

Mery Spolsky to odkrycie roku 2017. Miło było Pana poznać to jej debiutancki album, który po prostu jest doskonały. Utwory przemyślane, dobre operowanie warstwą tekstową i wyczuwalny humor. Samo wydanie jest fantastyczne i chce się je oglądać! Tej płyty nie można po prostu odłożyć w kąt, by zbierała kurz.
Karolina Karkowska

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 5 redaktorów
83 głosy

43. Calvin Harris – Funk Wav Bounces Vol. 1

Funk Wav Bounces Vol. 1 to piąty album w karierze Calvina Harrisa. Jak sama nazwa wskazuje, producent dźwięki muzyki EDM zamienił na nawiązującego do lat 80. funku i disco. Wokalnie producenta wspiera cała plejada artystów (m.in.: Frank Ocean, Migos, Kehlani, Ariana Grande czy Khalid), a singlowe Feels, w którym udzielają się Pharrell Williams, Katy Perry i Big Sean był jednym z największych wakacyjnych hitów tego roku. Płyta zadebiutowała na drugim miejscu zarówno na brytyjskim UK Albums Chart, jak i amerykańskim Bilboard 200.

Arkadiusz Zroślak

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
84 głosy

42. Liam Gallagher – As You Were

Całkiem niedawno okazało się, że bracia Gallagherowie po wielu latach sporów postanowili wrócić do przyjaznych kontaktów między sobą. Jednak ten rok obdarował nas solowymi albumami rodzeństwa. Jak się okazało Liam Gallagher poradził sobie z solowym nagraniem całkiem dobrze. Znajdziemy na nim wiele brzmień przypominających nam grupę Oasis. Jednak całość albumu jest po prostu przystępna dla ucha.

Dominika Mrówczyńska

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
85 głosów

41. The National – Sleep Well Beast

Z melancholią im do twarzy – i nic w tym temacie nie zmienia się już prawie od 20 lat! A poszerzenie dorobku o siódmy album Sleep Well Beast dodatkowo pieczętuje ich muzyczne poczynania. Tym razem otwarci na więcej elektroniki, wspaniałych gitarowych solówek czy emocjonalnych skrajności, umiejętnie wplatają to w nieoczywiste teksty wyśpiewane jak zwykle niezawodnym barytonem Matta Berningera. Sleep Well Beast niesie ważny komunikat – The National nadal czują potrzebę rozwoju i chwała im za to. Bo jak na muzycznych weteranów przystało wolą wytyczać nowe szlaki, niż kroczyć wydeptaną ścieżką.
Justyna Rojek

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
86 głosów

40. Alt-J – Relaxer

Relaxer to trzecie wydanie zaprezentowane nam przez brytyjską grupę alt-J. Album ten to następca wydanego w 2014 i nominowanego do Grammy krążka This Is All Yours. Relaxer zawiera 8 otworów, a pierwszym singlem promującym trzeci w dyskografii grupy krążek, została piosenka 3WW. Trio już na początku roku odwiedzi Polskę wraz ze swoją trasą koncertową promującą to wydawnictwo.

Patrycja Mucha

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 6 redaktorów
87 głosów

39. Paramore – After Laughter

Niewiele brakowało, żeby ten niegdyś mocno rockowy amerykański band rozpadł się całkowicie i przestał istnieć. Miłość do tworzenia muzyki jednak zwyciężyła, a grupa z Hayley Williams na czele zaserwowała swoim fanom kolejny interesujący album. Zespół zaryzykował i nagrał płytę zupełnie niepodobną do poprzednich. After Laughter to interesująca mieszanka synth popu i new wave’u, przy której trudno się nudzić.
Piotr Krajewski

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 5 redaktorów
89 głosów

38. Mikromusic – Tak mi się nie chce

Mikromusic są już na tym etapie, że nic nie muszą udowadniać i nikomu się podporządkowywać. Nową płytę wydali dzięki fanom, których mają mnóstwo. Nie potrzebna była im pomoc wielkiej wytwórni i ich działania marketingowe. Natalia Grosiak z chłopakami nagrywają to co im w duszy gra i z tego jesteśmy zadowoleni. Zawsze na maksa, bez półśrodków i z całym sercem, kreują nam swoją rzeczywistość muzyczną. Nowa płyta choć trochę spokojniejsza niż ostatnia, jest jedną z najlepszych polskich płyt wydanych w 2017 roku.

Łukasz Jaćkiewicz

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
92 głosy

37. Natalia Przybysz – Światło Nocne

Natalia Przybysz od lat zajmuje istotną pozycję na rodzimej muzycznej scenie. We wrześniu 2017 roku powróciła po trzech latach z solowym albumem zatytułowanym Światło nocne. Składa się na niego zestaw dziesięciu przepięknych kawałków utrzymanych w alternatywnej stylistyce. Wokalistka wypada tutaj bezbłędnie pod każdym względem, samej płycie też nie można niczego odjąć – emocjonalne teksty, wielobarwne melodie oraz charyzmatyczny głos Natalii to prawdziwy miód na każde wrażliwe serce, duszę oraz uszy.

Karolina Młynarska

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
94 głosy

36. Father John Misty – Pure Comedy

Pure Comedy to trzeci album Josha Tillmana wydany pod szyldem Father John Misty. Czarujący, delikatny, a jednak głęboki wokal w połączeniu z płynącymi spokojnie pokładami daje efekt, który wręcz wymusza na słuchaczu zatopienie się w miękkiej, artystycznej piance. Jednak coś co dodaje materiałowi charakteru to wbrew pozorom bardzo bogate instrumentarium użyte podczas jego tworzenia oraz jak zawsze niezawodny sarkazm i ironia tak dobrze już znane fanom artysty.

Adrianna Małolepszy

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
103 głosy

35. Royal Blood – How Did We Get So Dark?

Brytyjski zespół Royal Blood kazał na siebie czekać ponad trzy lata. Efektem prac w studiu jest ich drugi album studyjny zatytułowany How Did We Get So Dark?. Krążek na sklepowe półki trafił w czerwcu 2017 roku, a promujący go pierwszy singiel Lights Out wyraźnie pokazał w jak dobrej są formie. Mike i Ben potwierdzili, że potrafią utrzymać wysoki poziom, jaki narzucili sobie przy tworzeniu debiutu. Brawo Panowie!

Aleksandra Żeleźnik

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
104 głosy

34. Lea Michele – Places

Po sporym rozczarowaniu, jakim była pierwsza płyta Lei Michele, wokalistka powróciła w pięknym stylu. Dziewczyna skupiła się na swoim wokalu, nagrała utwory pełne emocji i w końcu zaprezentowała pełen wachlarz swoich możliwości. Sukcesu komercyjnego może i nie odniosła, ale zyskała uznanie tysięcy fanów, którzy w końcu dostali to, na co od tak dawna czekali. Dariusz Kozera

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 4 redaktorów
107 głosów

33. Benjamin Clementine – I Tell a Fly

Drugi album studyjny w karierze Brytyjczyka miał premierę 29 września i był jednym z najbardziej wyczekiwanych albumów alternatywnych minionego roku. I Tell a Fly zostało przyjęte przez krytykę równie entuzjastycznie, jak debiutancka płyta artysty, At Least for Now – nagrodzona prestiżową nagrodą Mercury Prize. Chociaż zarówno w optymistycznych opiniach (np. The Independent), jak i w tych bardziej negatywnych (The Guardian), podkreślana jest unikalność stylu Clementine’a, nadająca jego twórczości status nieprzystępnej dla każdego. Album promowały trzy single: Phantom of Aleppoville, God Save the Jungle i Jupiter.

Antonina Tucka

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 5 redaktorów
107 głosów

32. Björk – Utopia

Jako weteranka muzycznej sceny, Björk nie tylko dalej zaskakuje swoimi artystycznymi eksperymentami, ale i nie zapomina o tym co najważniejsze, czyli o muzyce. Utopia to dziewiąty album w jej karierze i myślę, że nasza islandzka czarodziejka dopiero zaczyna czarować nasz zwykły szary świat. Wokalistka ponownie poszerzyła swój bajkowe, choć bardzo surrealistyczne muzyczne królestwo o kolejne utwory, które podbiły zarówno moje, jak i naszej redakcji serca.

Christian Cieślak

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 7 redaktorów
111 głosóe

31. Katy Perry – Witness

Katy Perry zrobiła to, czego wszyscy oczekiwali od niej już przy erze Prism, jednak patrząc na wyniki sprzedaży i pozycje singli na listach przebojów, można dojść do wniosku, że odrobinę za późno. Co takiego? Wydała dojrzały i chyba najbardziej spójny album w swojej karierze, czyli Witness. Na uwagę zasługuje produkcja całego krążka, ponieważ wreszcie uwydatniono największe atuty wokalne Perry, co słychać było przede wszystkim podczas występów live. Album ten obfituje w ciekawe kolaboracje, zaskakujące teksty, dynamiczne i taneczne utwory, a także poruszające ballady. Szkoda tylko, że tak dobry materiał został zmarnowany słabą promocją.
Maksymilian Kluziewicz

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 5 redaktorów
112 głosów

30. Foster the People – Sacred Hearts Club

21 lipca 2017 r. miała miejsce premiera trzeciej, długogrającej płyty zespołu Foster the People pt. Sacred Hearts Club. Płyta zawiera 12 nowych piosenek. Zespół promował nowy album wydają przedpremierowo trzy utwory jako EP-ka „III”: Doing It For The Money, Pay the Man i SHC. Utwory przyciągają uwagę słuchacza, a niektóre takie jak np. I Love My Friends sprawiają, że aż chce się tańczyć.

Jagoda Haloszka

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 6 redaktorów
112 głosów

29. Halsey – Hopeless Fountain Kingdom

W tym roku przed ”testem drugiej płyty” stanęła Halsey. Po wydanym w 2015 roku Badlands przyszedł czas na Hopeless Fountain Kingdom. Jedną z inspiracji do powstania albumu była kultowa historia Romea i Julii. Płyta, z której pochodzą single Now or Never i Bad at Love zadebiutowała na pierwszym miejscu Bilboard 200, a także zajęła czołowe miejsca na listach w Kanadzie czy Australii. Z zapowiedzi wokalistki wynika, że kolejnym singlom płyty będzie towarzyszyć seria powiązanych ze sobą teledysków.

Arkadiusz Zroślak

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 6 redaktorów
117 głosów

28. Kortez – Mój dom

Kortez na drugim krążku skupia uwagę przede wszystkim warstwą liryczną, przedstawiając historię zakończenia związku. Nie oznacza to jednak, że sama muzyka zawodzi. To ten sam wrażliwy wokalista w nowym, bardziej przemyślanym wydaniu.
Alicja Surmiak

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 7 redaktorów
118 głosów

27. Loïc Nottet – Selfocracy

O tak udanej pierwszej płycie marzy każdy muzyczny debiutant. Belg, który zyskał popularność za sprawą Konkursu Piosenki Eurowizji w 2015 roku, zaprezentował niezwykle dojrzałe i przemyślane dzieło. Na albumie pełnym elektronicznych dźwięków znalazło się miejsce na utwory wypełnione trudnymi, ale bardzo interesującymi tekstami. Debiutancka płyta Notteta ma naprawdę wiele do zaoferowania.
Piotr Krajewski

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 7 redaktorów
119 głosów

26. Evanescence – Synthesis

Pomyślny powrót w 2017 roku ma za sobą zespół Evanescence. Synthesis to czwarty album w dyskografii zespołu, który przypomniał nam ich wcześniejsze kompozycje, jednak tym razem zostały zaprezentowane w zupełnie nowych aranżacjach, które stworzono wspólnie z orkiestrą symfoniczną, kompozytorem Davidem Campbellem i producentem Willem Huntem. Wyjątkowy projekt dał nam możliwość poznania na nowo przebojów ze wszystkich trzech poprzednich płyt grupy, ale również nie zabrakło premier w postaci singlowego Imperfection oraz Hi-Lo z gościnnym udziałem skrzypaczki Lindsey Stirling.

Marta Muśko

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 6 redaktorów
122 głosy

25. LCD Soundsystem – American Dream

American Dream to pierwszy od siedmu lat album zespołu LCD Soundsystem z nową muzyką. Miał premierę 1 września, a promowały go utwory Call the Police i American Dream. Został pozytywnie przyjęty przez krytykę zyskując 86 punktów na 100 w serwisie Metacritic. Otrzymał 5 na 5 gwiazdek m.in. od NME, The Guardian czy The Daily Telegraph, a Rolling Stone przyznało mu cztery na pięć gwiazdek. Na początku września zespół ruszył w trasę promującą to wydawnictwo.

Łukasz Mantiuk

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 7 redaktorów
134 głosy

24. Sarsa – Pióropusze

Po dwóch latach przerwy na polski rynek muzyczny powróciła jedna z najbardziej charyzmatycznych wokalistek w naszym kraju. Do Pióropuszy trzeba podejść kilka razy, żeby w całości rozłożyć je na czynniki pierwsze. To płyta wymagająca, której potencjał radiowy wydawał się bardzo niski. Sarsa za pośrednictwem nowego krążka wyraziła swoją dziką stronę osobowości, którą w sposób szczególny uwydatnia przemyślana produkcja. Wydane single Bronię się, Volta i Motyle i ćmy udowodniły, że stać ją jeszcze na wiele.

Paweł Markiewicz, Łukasz Mantiuk

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 6 redaktorów
136 głosów

23. Foo Fighters – Concrete And Gold

Dziewiątą już z kolei płytą amerykański zespół Foo Fighters nie zawodzi swoich fanów. Ciekawe, rockowe brzmienie w genialnym, wybuchowym wydaniu. Tak można podsumować Concrete and Gold. Świetna gitara, perkusja i wokal to chyba największe plusy nowego wydawnictwa grupy. Ten, kto zdecyduje się spędzić 50 minut z tą płytą, na pewno będzie czuł się w pełni usatysfakcjonowany.
Adrianna Małolepszy

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 9 redaktorów
137 głosów

22. Demi Lovato – Tell Me You Love Me

Kolejna płyta Demi Lovato bardzo pozytywnie zaskoczyła fanów. Wokalistka przestała śpiewać typowy teen pop i w końcu zaprezentowała swoją dojrzałą stronę. W tym roku wreszcie otrzymaliśmy album na miarę jej zdolności wokalnych.

Dariusz Kozera

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 7 redaktorów
142 głosy

21. SZA – CRTL

Nie bez przyczyny SZA została ogłoszona jedną z najlepszych debiutantek 2017 roku. Jej album zapowiadany EPkami i singlami, spełnił oczekiwania zarówno fanów jak i braci recenzenckiej. Porównywana do Erykah Badu sprzed kilkunastu lat, wyznaczyła sobie drogę, którą utorowała nowoczesnymi nawiązaniami do R&B, soulu i hip hopu. Prawdopodobnie Ctrl jest muzycznym przewodnikiem jak będą wyglądały te kierunki w przyszłości, a sama SZA już wkrótce może stać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy. Na pewno jednak wszystko ma pod kontrolą”.

Łukasz Jaćkiewicz

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 8 redaktorów
134 głosy

20. P!nk – Beautiful Trauma

O P!nk ze śmiałością można powiedzieć, że to marka sama w sobie. Już pierwszy singiel What About Us sugerował, że i tym razem dostaniemy od artystki album naprawdę godny uwagi. Tak też się stało. W październiku do sprzedaży trafił siódmy w karierze krążek wokalistki o tytule Beautiful Trauma. Gwiazda zaprezentowała 13 skrajnie różnych utworów, które połączone ze sobą tworzą naprawdę solidny, dojrzały i przemyślany album pop. Rockowe usposobienie P!nk przeplata się tu z popowymi melodiami, czasami wręcz hymnowymi aranżacjami, jak i bardzo emocjonalnymi balladami. Do tego dochodzą typowe dla wokalistki osobiste teksty, które sprawiają wrażenie zdradzać o niej więcej, niż jakikolwiek wywiad z jej udziałem. Wszystko to powoduje, że Beautiful Trauma można uznać za jedno z najlepszych wydawnictw w dorobku piosenkarki.

Maksymilian Kluziewicz

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 7 redaktorów
145 głosów

19. Jessie Ware Glasshouse

Wydawać by się mogło, że kolejna płyta Jessie Ware będzie identyczna jak poprzednie. Na szczęście wokalistka wykonała ogromny krok do przodu i nie próżnowała przez te kilka lat przerwy. Glasshouse to solidny album do którego warto wracać.

Dariusz Kozera

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 8 redaktorów
147 głosów

18. Miley Cyrus – Younger Now

Szósty album studyjny dwudziestopięcioletniej Miley Cyrus, który ukazał się jesienią 2017 roku, którego głównym singlem promującym została piosenka Malibu. Artystka zdecydowanie odeszła na nim od swojego dotychczasowego stylu, gdyż album został nagrany w klimacie country. Jak mówi sama Miley, nagrywając go, chciała wrócić do swoich korzeni, a przecież jest ona córką Billy’ego Ray Cyrusa i chrześnicą samej Dolly Parton.
Kamil Kopka

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 8 redaktorów
161 głosów

17. Depeche Mode – Spirit

Spirit to czternasty album na koncie brytyjskiej kapeli, Depeche Mode. Producentem krążka został James Ford, a premiera albumu odbyła się w marcu 2017 roku. Spirit promowany był singlem Where’s the Revolution, a w Polsce płyta pokryła się podwójnie platyną. Zdecydowana większość materiału zgromadzonego na ostatnim albumie Depeche Mode, to dzieło Martina Gore’a – gitarzysty zespołu.

Konrad Pruszyński

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 9 redaktorów
162 głosy

16. Imagine Dragons – Evolve

Trzeci studyjny album Imagine Dragons promowany przez dwa hity – Believer i Thunder. Dan Reynolds określił krążek jako ewolucję po Night Visions i Smoke + Mirrors. Gatunek, w którym najlepiej umieściłby Evolve to pop rock, ale album zawiera również elementy R&B, hip hopu i EDM. Krążek spotkał się z mieszanymi ocenami krytyków uzyskując na Metacritic wynik 47/100.

Łukasz Mantiuk

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 9 redaktorów
167 głosów

15. Kelly Clarkson – Meaning Of Life

Uważany przez wielu za najlepszy krążek w karierze wokalistki, wydany pod koniec października – Meaning Of Life to całkowicie nowa odsłona Kelly Clarkson. Artystka zaryzykowała i opłaciło się. Jej nowy album to niesamowity powiew świeżości, zmiana stylu, wydawnictwo wyraźnie różne od poprzednich, ale też bardzo osobiste, szczere i świetnie przemyślane w którym jej mocny jak ‘dzwon’ głos gra pierwsze skrzypce. Kelly pokazała, że mimo swojej ponad piętnastoletniej kariery i siedmiu albumów na koncie, potrafi pokazać nam się z jeszcze nieznanej dotąd strony, zaskoczyć nawet największych fanów. I dlatego właśnie zamyka ona pierwszą 15 najlepszych albumów tego roku.

Zuzanna Rubaszewska

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 8 redaktorów
182 głosy

14. Nothing But Thieves – Broken Machine

W 2017 roku grupa Nothing But Thieves powróciła z drugim albumem studyjnym. Płyta Broken Machine wzbudziła wiele pozytywnych emocji. Nic dziwnego, że pierwszy singiel zatytułowany Amsterdam został ciepło przyjęty przez publiczność. Słychać, że Panowie eksperymentowali ze swoim brzmieniem. I to bardzo dobrze! Dzięki temu mamy okazje nie tylko być świadkami ich wspaniałego rozwoju, ale także możemy delektować się tak wybitnym albumem!
Aleksandra Żeleźnik

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 10 redaktorów
183 głosy

13. Kesha – Rainbow

Wśród najważniejszych wokalistek roku 2017 nie mogło zabraknąć też Keshy oraz jej trzeciej płyty pod tytułem Rainbow. Przez te kilkanaście trudnych miesięcy w jej stosunkowo niedługiej karierze, Kesha nie tylko pozostała artystyczną wariatką, ale nareszcie mogła stworzyć dzieło, które nie wynikało z woli jej producentów, ale z jej własnej nieprzymuszonej woli. Czad, kolor i totalne wariactwo. Krytycy zachwyceni, nasza redakcja też, fani tym bardziej, a to jest przecież najważniejsze.

Christian Cieślak

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 8 redaktorów
187 głosów

12. Kendrick Lamar – DAMN

W kwietniu tego roku ukazał się czwarty album studyjny Kendricka Lamara. Krążek promowany przez takie single jak Humble, Loyalty czy Love, a do współpracy Kendrick zaprosił między innymi Rihannę i zespół U2. Płyta okazała się ogromnym sukcesem komercyjnym i w pierwszym tygodniu sprzedaży w samych Stanach Zjednoczonych rozeszło się ponad sześćset tysięcy kopii tego krążka. Zdobył również uznanie krytyków i został nominowany do Grammy.
Kamil Kopka

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 10 redaktorów
21o głosów

11. Daria Zawiałow – A kysz

Dwie piosenki opublikowane w 2016 roku, Malinowy Chruśniak i Kundel Bury, zwiastowały solidny poziom debiutanckiego krążka Darii Zawiałow. Wielu wyczekiwało A Kysz! z wypiekami na twarzy. Cierpliwość się opłaciła, pierwsza płyta artystki stanowi bowiem zbiór pop-rockowych, uzależniających piosenek, do których chce się tańczyć, śpiewać i chce się je przeżywać. Tak finezyjnego, lirycznego i uwodzicielskiego albumu polska scena muzyczna dawno nie otrzymała. Do tego zadziorny wokal i niebanalne teksty. Daria, chapeau bas!

Karolina Młynarska

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 11 redaktorów
210 głosów

10. Natalia Nykiel – Discordia

Discordia to drugi album studyjny w karierze Natalii Nykiel. Podobnie, jak przy pierwszym krążku, wokalistka pracowała nad nim z Foxem. Tym razem jednak artystka poszła o krok dalej jako songwriterka, bowiem większość tekstów piosenek wyszło spod jej pióra. Płyta była notowana na 12. miejscu na OliS-ie, a promowały ją do tej pory trzy single: Spokój, Kokosanki i Total błękit. Premierze longplaya towarzyszyła również wyjątkowa trasa koncertowa – Total Tour.

Mateusz Plata

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 12 redaktorów
216 głosów

9. Taylor Swift – Reputation

Taylor Swift kazała nam czekać dobrych kilka lat na pierwszy singiel zapowiadający jej nową erę. Trzeba przyznać, że było warto! Doświadczenia, niekoniecznie pozytywne, jakie Taylor zdążyła zebrać przez ten czas obfitowały w zupełnie nowy i niespodziewany materiał w jej dorobku. Zadziorny tekst, sporo elektroniki i wykorzystanie sampli z popularnego w latach 80. przeboju I’m too sexy sprawiły, że o piosenkarce zrobiło się naprawdę głośno, a my zaskoczeni jej nowym wizerunkiem, z niecierpliwością wyczekiwaliśmy nowego wydawnictwa.
Maksymilian Kluziewicz

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 13 redaktorów
241 głosów

8. The XX – I See You

Genialne brytyjskie trio, które w lipcu porwało i zachwyciło polską (i nie tylko) publiczność na Open’erze w Gdyni, w styczniu wydało trzeci już w swojej karierze album – I See You. Wydawnictwo to mieszanka, charakterystycznych dla The xx, melancholijnych ballad i żywszych, a tym samym świeższych, utworów. Całość sprawia, że każdy zagorzały fan zespołu pokocha ten krążek, a nowi słuchacze – szczególnie amatorzy bardziej dynamicznej, też elektronicznej muzyki, nie będą zawiedzeni. Warto pochylić się nad twórczością The xx, bo od początku swojej kariery pokazują jak piękny potrafi być minimalizm w muzyce, a I See You jest kwintesencją tej domeny i dlatego zasługuje na miejsce na liście najlepszych albumów tego roku.
Zuzanna Rubaszewska

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 13 redaktorów
245 głosów

7. Ed Sheeran – Divide

Powrót w wielkim stylu! Ed Sheeran niewątpliwie odniósł ogromny sukces swoim trzecim albumem studyjnym – Divide. W każdej stacji radiowej jego utwory rozbrzmiewają przynajmniej kilka razy dziennie. Do tego może pochwalić się rekordową liczbą odtworzeń na portalach streamingowych. Tytuł w dosłownym tłumaczeniu oznacza dzielić, ale w tym przypadku ta płyta nie dzieli, ale łączy tłumy fanów artysty.
Martyna Adamowska

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 13 redaktorów
269 głosów

6. Lana Del Rey – Lust for Life

Lust For Life jest już piątym albumem studyjnym Lany Del Rey. Muzycznie odrobię przypomina drugi krążek – Born To Die. Wciąż słychać delikatny, charakterystyczny powiew lat 50. i 60. Z kolei wsłuchując się w warstwę tekstową można dostrzec zmiany. Lana wciąż pozostaje wierna swojej muzycznej estetyce, chociaż słychać, że jej twórczość ewaluuje, co oczywiście jest sporą zaletą!
Martyna Adamowska

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 13 redaktorów
270 głosów

5. Dua Lipa – Dua Lipa

W 2015 roku został wydany singiel Be the One, czyli pierwszy zwiastun debiutanckiego albumu wokalistki Duy Lipy. Przez dwa lata dostawaliśmy kolejne utwory, aż w końcu ukazał się krążek nazwany po prostu Dua Lipa. Album został ciepło przyjęty przez recenzentów i słuchaczy (m.in.: 5 miejsce na oficjalnej brytyjskiej liście sprzedaży). Krążek promowany był do tej pory przez sześć singli, a na początku 2018 kolejnym utworem promocyjnym zostanie kompozycja IDGAF.
Arkadiusz Zroślak

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 12 redaktorów
277 głosów

4. St. Vincent – MASSEDUCTION

Masseduction jest płytą, którą powinien znać każdy – od fanów muzyki pop aż po głęboką alternatywę i rocka. St. Vincent ponownie zaskoczyła, wyszła ze strefy komfortu i stworzyła płytę zaskakującą wyrazistymi dźwiękami i pięknymi balladami w akompaniamencie skrzypiec. Warstwa liryczna chwyta za serce i w głównej mierze oscyluje pomiędzy miłością (czasami destrukcyjną), narkotykami i seksem.

Paweł Markiewicz

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 14 redaktorów
281 głosów

3. Sam Smith – The Thrill of It All

Nic dziwnego, że płyta Smitha była jednym z najbardziej wyczekiwanych albumów 2017 roku. Debiutanckim krążkiem Brytyjczyk zawiesił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Wraz z The Thrill of It All artysta udowodnił, że posiada naprawdę wyjątkowy talent do tworzenia pięknych, emocjonalnych oraz romantycznych utworów. Połączenie orkiestry pełnej różnych instrumentów i wyjątkowego wokalu było strzałem w dziesiątkę. Piotr Krajewski

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 16 redaktorów
370 głosów

2. Harry Styles Harry Styles

Po ogłoszeniu „przerwy” One Direction, każdy z członków zespołu podążył własnymi ścieżkami. Harry Styles to debiutancki solowy album Brytyjczyka, który niewątpliwie był jedną z najbardziej wyczekiwanych premier 2017 roku. W debiucie Stylesa dominują brzmienia lat 70. Pierwszym singlem stała się piosenka Sign Of The Times, która dotarła na szczyty list przebojów, w tym m.in. w Polsce.
Patrycja Mucha

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →

Na liście u 16 redaktorów
426 głosów

1. Lorde – Melodrama

I tak oto dotarliśmy do miejsca pierwszego naszego zestawienia najlepszych albumów minionego roku. Z sporą przewagą 426 głosów wygrała u nas Lorde i jej drugi studyjny krążek, Melodrama. Promowany przez single Green Light i Perfect Places zyskał uznanie wśród krytyków i fanów, a także został nominowany do nagrody Grammy.

Łukasz Mantiuk

Przeczytaj pełną recenzję na naszym portalu →