Dział NewsKalendarium All About Music

29 stycznia w muzyce. Kalendarium All About Music

Na dobry początek tygodnia, poznamy historie dwóch numerów jeden, w tym debiutu pewnych arktycznych małp. Wspomnimy największą amerykańską wspinaczkę wszech czasów … po szczeblach notowania US Chart, a na koniec rozstrzygniemy sprawę deportacji niejakiego pana Justin’a B.

1983

 Zacznijmy od osiągnięcia zespołu Men At Work, otóż równo 35 lat temu Australijczycy podbili listy przebojów i albumów, zarówno w Wielkiej Brytanii i Ameryce. Czarnym koniem w obu krajach, jak i w całej karierze grupy, okazał się singiel Down Undera wraz z nim triumfował album Business As Usual, którym formacja zadebiutowała w 1981 roku. Panowie tym samym powtórzyli fenomen Rod’a Stewart’a z 1971 roku, który także odniósł zwycięstwo po obu stronach oceanu jednocześnie. Men At Work zdetronizował swoim debiutem australijski rynek muzyczny w 1981 roku. Down Under szczególnie zapisało się w historii ojczyzny muzyków. Piosenka uznawana jest za utwór patriotyczny, ze względu na jej treść, ponieważ przedstawia ona wojaże Australijczyków w krzywym zwierciadle, prezentując ich w sposób karykaturalny. Jeżeli nie znaliście wcześniej tej piosenki, bądź nie widzieliście komicznego teledysku do niej, to zachęcam do zafundowania sobie porządnej dawki pozytywnej energii na dzień dobry!

2006

 I zgrabnie przeskakujemy w czasie do roku 2006, w którym miał miejsce jeden z ważniejszych debiutów w historii indierocka. Mowa tu oczywiście o Arctic Monkeys. Dzisiaj przypada 12 rocznica, podbicia przez ‚małpy’ brytyjskiego notowania albumowego.  Whatever People Say I Am That’s What I’m Not  zostało najszybciej sprzedającym się debiutem w historii Wielkiej Brytanii. Jedynie w pierwszym tygodniu, zakupiono 360 tys. egzemplarzy płyty. Album zawierał m.in. dwa pierwsze single grupy: I Bet You Look Good on the Dancefloor i When the Sun Goes Down. Obie pozycje zdobyły podium list. Ciekawostka: w październiku 2013 roku, magazyn NME wyróżnił Whatever People Say I Am That’s What I’m Not  na miejscu 19 w notowaniu 500 najlepszych albumów w historii muzyki. Trzeba przyznać, że już od początku Panowie wiedzieli, jak zaistnieć na rynku. Urok z pierwszego, dobrego wrażenia, zdaje się nadal im towarzyszyć, a my już czekamy na najnowszy album zespołu, który ma ukazać się w tym roku. Życzymy kolejnych rekordów!

2009

 Teraz już nie będziemy mówić o debiucie, ale o równie spektakularnym wyczynie Kelly Clarkson.  Piosenkarka 9 lat temu, wydała singiel My Life Would Suck Without You, promujący jej czwarty album w karierze. Utwór zadebiutował na miejscu 97 na Billboard Hot 100, jednak w drugim tygodniu uplasował się już na 1 pozycji. Było to największe ‚przeskoczenie’ w historii listy, które dokonało się przez to, że singiel został sprzedany w 280 tys. pobraniach (mówimy o sprzedaży internetowej). Teledysk do My Life Would Suck Without You został nakręcony już w grudniu 2008 roku, jednak video miało swoją premierę dopiero 28 stycznia 2009 roku, podczas przerwy reklamowej w trakcie emisji American Idol. Warto przypomnieć, że Clarkson wygrała pierwszą edycję show i jest uznawana za jedną z niewielu (jeśli nie jedyną) zwyciężczynię, tego typu programu, która zrobiła prawdziwą karierę.

 

2014

 Po kilku przyjemnych wspomnieniach, pora na historię nieco dramatyczną. Justin’owi na pewno nie było do śmiechu, kiedy usłyszał, że prawie 274 tys. ludzi podpisało petycję o jego deportację ze Stanów. Akcja była odpowiedzią na aresztowanie gwiazdora, (23 stycznia 2014r.), które było konsekwencją serii bezmyślnych i niebezpiecznych wykroczeń, jakich piosenkarz dopuścił się  w tamtym czasie (m.in.: jazda pojazdem pod wpływem; stawianie oporu, podczas aresztowania; jazda bez prawa jazdy). Dokument, żeby otrzymać komentarz Białego Domu, musiał zebrać w przeciągu 30 dni – 100 tys. podpisów. Amerykanie zebrali ich 3 razy więcej, wyrażając jasno swoje nastawienie i stanowisko w sprawie dalszego pobytu Kanadyjczyka na terytorium Ameryki. Pewnie ku wielkiemu niezadowoleniu wszystkich interesantów, Biały Dom w wystosowanym oświadczeniu ogłosił, że: „(…) pozostawimy innym komentowanie sprawy Pana Bieber’a , ale niezwykle cieszy nas, wasze zainteresowanie kwestią emigracji. Ponieważ nasz system, w tej materii, jest bardzo wadliwy.” .  Wszystkim niepocieszonym tym werdyktem, śpieszę  z informacją, że obecny prezydent rozważa wymierzenie sprawiedliwości osobiście, w wyżej opisanym wypadku. Także nadzieja umiera ostatnia i możliwe, że te setki tysięcy sfrustrowanych ludzi, doczeka momentu, gdy ich prośba zostanie spełniona. Na razie jednak odsyłamy do muzycznych przeprosin Bieber’a, które miały swoją premierę rok po wspomnianych ‚ekscesach’. Rzecz jasna nie są one komentarzem do opisywanej sytuacji, ale warto zakończyć ten galimatias pozytywnym akcentem akcentem, bo w końcu każdemu należy się druga szansa, prawda?

Tags
Show More


Antonina Tucka

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Damski odpowiednik Baby ('Baby Driver') - nie rozstaje się ze swoimi słuchawkami. Na co dzień uwielbia kadrować rzeczywistość. Jest AF - Anonimową Filmocholiczką. Wychowana na Dire Straits, Pink Floyd, U2, The Police. Oddana twórczości Cohen'a. Fanka OneRepublic, Mumford&Sons, Alabama Shakes, Imagine Dragons, Passenger, The Lumineers, Emeli Sandé, Alicii Keys, Selah Sue, a nawet Harry'ego Styles'a. Kocha muzykę przez pop, reggae, funk, soul, rock po jazz i muzykę klasyczną.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Check Also

Close