10 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia [07.10]

Ostatni kwartał roku nadal obfituje w ogromną ilość premier. W sam raz na coraz dłuższe jesienne wieczory, możemy raczyć się porcją świeżych utworów umilających jesienny czas. Dzisiaj znów mamy dla Was 10 perełek wśród nowości z kraju i zagranicy.

ZAGRANICZNE

Jessie Ware – Overtime

Jedna z najbardziej wyrazistych wokalistek popu powraca. Jessie posiada tę umiejętność przekazania całego wachlarza emocji, całego życia używając sprawnie swojego głosu. Na rewelacyjnych albumach z 2014 i 2017 roku, przyzwyczaiła nas trochę do powolnej, delikatnej atmosfery ballad. Tak więc świetną niespodzianką jest bardziej klubowy klimat nowego utworu Brytyjki. Niewiele ponad 4.5 minuty przyjemności.

 

Halsey – Without Me

Typowy utwór z kategorii „break up song” – jak mówi sama Halsey, to jedna z najbardziej personalnych piosenek. Jak sama wspomniała w rozmowie z Zanem Lowe, zawsze uważała się za autentyczną, szczerą artystkę, ale dopiero napisanie tekstu do Without me sprawiło, że poczuła prawdziwy ból. Kawałek ten jest pierwszym wydawnictwem piosenkarki od czasów albumu Hopeless Fountain Kingdom. My jesteśmy zauroczeni atmosferą w jaką wprowadza nas artystka – świetne połączenie syntezatorów i perkusji idealnie współgra z jej charakterystycznym wokalem.

 

Twenty One Pilots – Morph

Trzy lata musieliśmy czekać na nowe wydawnictwo Twenty One Pilots. I w końcu jest! Album Trench, oprócz już 4 wcześniej poznanych singli zawiera łącznie 14 kawałków. Jednym z nich to właśnie Morph. To kolejny tekst z płyty, w którym zespół odnosi się do postaci Nico (wspomnianej też w Nico and the Niners). Kawałek sam w sobie – klimatyczny jak zawsze, z dobrym flow Tylera. Po prostu przyjemny dla ucha.

 

The Lumineers – Walls

Zespół w 2017 roku zagrał ten cover podczas gali MusiCares Person of the Year, której Tom Petty był honorowym gościem. Podobno ich wersja spotkała się z ciepłym przyjęciem przez artystę. Stąd też decyzja o wydaniu studyjnej, akustycznej wersji Walls – w ramach hołdu i upamiętnienia pierwszej rocznicy śmierci Toma. Przekształcili go w coś cudownego, prostego, ale jednocześnie wzmocnionego brzmieniem gitary, tamburynem i akordeonem. Do tego wszystkiego, ciepły oplatający wokal frontmana, Wesleya Schultza. Inne od oryginału. Świetne.

 

Lady Gaga – I’ll Never Love – Extended Version

W W piątek premierę miał również soundtrack do filmu A Star Is Born. Znajdziemy na nim 19 piosenek, 10 solowych Lady Gagi, 4 Bradleya Coopera i 5 duetów. Jeden z najbardziej świetlistych utworów z tego krążka to ballada I’ll Never Love Again. Brzmi trochę jakby Lady Gaga chciała nagrać swoje I Will Always Love You. I tak też brzmi cały soundtrack, niczym Gagowy „Bodyguard”.

POLSKA

Dawid Podsiadło – Nie ma fal

Nie było opcji, żeby w tym zestawieniu zabrakło Dawida. Gdy premierę miał Małomiasteczkowy, wszyscy już byli pewni, że powrót tego chłopaka, po zasłużonej przerwie, będzie czymś spektakularnym. Nie ma fal tylko utwierdza w tym przekonaniu. Do nowego wydawnictwa zostało tylko kilkanaście dni. I wiemy, że przez ten czas, ta piosenka będzie w trybie on-repeat u wielu. Trasa wyprzedaje się na pniu. Nie ma fal to utwór o sytuacjach, w których pozornie wszystko jest dobrze, a jednak jakoś tak trudno patrzeć optymistycznie w przyszłość. Syntezatory, gdzieś tam w tle hipnotyzująca perkusja i jego wokal, nie można chcieć więcej. Bo po co?

Bovska – Mocno mocno

Wydana w tym tygodniu płyta Kęsy zawiera kilka perełek. Jedną z nich jest zaserwowany na sam początek utwór Mocno mocno. Charakterystyczna dla twórczości Bovskiej stylistyka, a jednak gdzieś przebijająca świeżość, słyszalny progres. Obok tego nie można przejść obojętnie.

 

 

Lanberry – Heart of gasoline

Zapowiedź nadchodzącego już 9 listopada kolejnego wydawnictwa Lanberry. Zazwyczaj kojarzona głównie z polskojęzycznymi kawałkami, teraz śpiewa po angielsku. Jest fajnie, jest światowo – bit który wpada w ucho, refren, łatwy do zapamiętania, tworzący całościowo coś, co może przynieść artystce jeszcze większą popularność. Dla nas pozytywne!

MaJLo – I cannot change for you

Jedno z większych zaskoczeń minionego tygodnia. Zupełnie inne oblicze kompozytora, wokalisty, producenta. Kojarzony między innymi ze współpracy z Ralphem Kamińskim w utworze Lights, przychodzi do nas teraz z pierwszym singlem nadchodzącego albumu. I cannot change for you to ciepła ballada, z pięknym brzmieniem pianina plus ciepły, głęboki głos Macieja. Pozycja obowiązkowa na jesienne wieczory.

Behemoth – Bartzabel

Zakończenie naszej topki, to i premiera z początku tego tygodnia. Ostatni singiel, wydanej kilka dni później najnowszej płyty zespołu. Jest dobrze, jest mocno, jest znów kontrowersyjnie. Ale czy to nas dziwi w przypadku Behemotha? Zupełnie nie. Podobno utwór powstał trochę przypadkowo. I my takie przypadki lubimy.

Najnowsze wpisy

Popularne