10 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia [02.12]

Zgodnie z niedzielną tradycją, przychodzimy dzisiaj do Was z kolejnym zestawieniem najlepszych utworów minionego tygodnia. Tym razem znów aż 10 potencjalnych hitów, bo jest z czego wybierać. Pomimo końcówki roku, premier nadal od groma, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie!

ZAGRANICZNE

Mark Ronson feat. Miley Cyrus – Nothing Breaks Like a Heart

Mark to taki producent, którego wszędzie jest pełno, jest niezwykle płodny i wydaje mi się, że wszystko, do czego przyłożył swoją rękę zamienia się w złoto. Z tego roku ma chociażby na koncie produkcję cudownego Shallow Gagi i Coopera. Nie inaczej jest w tym przypadku – mamy złoto. Zaangażowanie Miley to strzał w dziesiątkę – to wielki powrót szyty na miarę – wyczekiwany, z przytupem. Słuchając Nothing Breaks Like a Heart nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że ktoś inny mógłby zaśpiewać pod ten, popowy, podszyty delikatnie country bit. Jeszcze ten akustyczny rif w tle. Dla mnie to kwintesencja Cyrus. Taką kojarzę ją chociażby z coveru Jolene – charakterystyczny głos, z ciepłą głębią, która hipnotyzuje. Do utworu powstał teledysk, który ma na ten moment prawie 6 mln. wyświetleń. Utwór zwiastuje zbliżającą się wielkimi krokami płytę Ronsona, która podobno ma być naszpikowana wielkimi nazwiskami. Pozostaje czekać i póki co zachwycać się duetem z Miley. Ja jeszcze czekam na wykonanie w Saturday Night Live 15 grudnia.

https://www.youtube.com/watch?v=A9hcJgtnm6Q

 

Clean Bandit feat. Ellie Goulding – Mama

https://open.spotify.com/track/3WDIhWoRWVcaHdRwMEHkkS?si=MKAw_ht2RZ2nUgEwZeu0cA

W piątek premierę miała druga płyta grupy Clean Bandit. Według niektórych istnieje spora szansa, że krążek What is love? trafi do grona najlepszych mijającego roku. Znów, za sprawą wielkich nazwisk zaangażowanych do współpracy. Tym razem oni – trio muzyków, którzy potrafią zawładnąć każdym elektronicznym dźwiękiem – plus ona – Ellie Goulding – której powrót zbliża się (mam nadzieję) wielkimi krokami. Czy to przepis na sukces? Na radiowy hit, całkiem prawdopodobne. Mama wyróżnia się odrobinę arabskim bitem i z drugiej strony, powtarzalnością niektórych elementów, które trochę kojarzą mi się z hiszpańskimi rytmami. Wpada w ucho dzięki prostocie, pozostaje w głowie dzięki delikatnemu głosowi Ellie.

Zayn – Rainberry

https://open.spotify.com/track/7oVKKYFeHdQ2e0gStX2X2T?si=89j3vbgRTuGfBf3iScqNsg

Fanką Zayna jakoś nigdy szczególnie nie byłam, ale Rainberry kupiło mnie przy pierwszym odsłuchu. Jest coś w tym kawałku, w linii melodycznej, w głosie Zayna (ten falset!), co sprawia, że kawałek przybiera dla mnie odrobinę innego wydźwięku – takiego uzależniającego, fascynującego, narkotycznego. Największą jego wadą, jest długość. Niecałe 3 minuty to po prostu za mało dla czegoś tak dobrego. Singiel jest już 8! utworem zwiastującym najnowsze wydawnictwo Zayna. Icarus Falls ukaże się za niecałe dwa tygodnie i będzie zawierał aż 27 piosenek – dlatego też ilość singli zaskakuje już mniej. Po tym singlu wiemy, że warto czekać.

Los Unidades & Pharrell Williams feat. Jozzy – E-Lo

Dla kogoś kto nie jest w temacie i kto nigdy nie natknął się na informację o ELo usłyszenie tego utworu po raz pierwszy może być nie lada zaskoczeniem. Już w pierwszych sekundach słyszymy znajomy głos – czy to Chris Martin czy ktoś z tak łudząco podobną barwą? Oczywiście, że to wokalista Coldplay, tylko w innym wcieleniu. Stworzonym specjalnie na potrzeby EPki, która powstała jako część corocznej akcji Global Citizen, za której sterami stoi właśnie Chris. Piosenka to dzieło kolaboracji Los Unidades z Pharrellem Williamsem i Jozzym, a towarzyszy im teledysk inspirowany Nelsonem Mandelą – z okazji rocznicy stulecia rządów lidera RPA. Przekaz stojący za tekstem, za animacją w teledysku i charakterystycznym etnicznym klimatem łapie za serce, urzeka i sprawia, że od razu chce się spiewać powtarzane E-Lo.

https://www.youtube.com/watch?v=Yn2HovoAj1U

 

Marco Mengoni feat. Tom Walker – Hola (I Say)

https://open.spotify.com/track/42LrSpEHmXHfjEH8NeiQQi?si=lTBwLA2ESJueWBSU9oTo_g

Marco to włoski piosenkarz, zwycięzca trzeciej edycji X Factora, dodatkowo reprezentant Włoch podczas Eurowizji. Tom Walker z kolei to szkocki muzyk, tekściarz, który dał się poznać szerszej publiczności za sprawą rewelacyjnego Leave a Light On. Tutaj, w Hola (I Say) mamy męski duet, który sprawia, że odpływam. Dwa jedyne w swoim rodzaju głosy, ciepłe, otulające, jak koc w zimowy wieczór. Dwa języki, i chociaż po włosku nie rozumiem ani słowa – wzruszam się, bo utwór jest w całości podniosły, romantyczny, ale też przepełniony smutkiem. To ballada, którą włączysz, żeby jeszcze bardziej dobić złamane serce. Kawałek pochodzi z wydanej właśnie płyty Marco Atlantico.

POLSKIE

Natalia Nykiel – Jak żądło

Natalia, pomimo wielu sukcesów na swoim koncie, nie spoczywa na laurach. Z wielką satysfakcją dla fanów, obecnych i przyszłych, dziewczyna nie zwalnia tempa. W ramach projektu T.Cover, z okazji 35-lecia zespołu, grono artystów zaprezentowało swoje wersje kawałków grupy T.Love. Do tego grona należy też panna Nykiel. I to ona, a właściwie jej interpretacja Jak żądło wzbudza jedne z największych emocji. Tekst majstersztyk (chociaż ma już ponad 20 lat!), ale to aranżacja Natalii Nykiel – psychodeliczna, mocna, mroczna – nadaje mu nowego charakteru. Dodatkowo, jej z jednej strony delikatny, z drugiej wpasowujący się idealnie w elektroniczny ton singla głos. Mieszanka wybuchowa.

https://open.spotify.com/track/6PZA1LzVsxRJesT8lEIR00?si=RLQz9-3ER_mpZ7JQfZOVdg

 

Doda – Nie wolno płakać

https://open.spotify.com/track/57yn2IM6pXouioCPZIJiRo?si=Fo8jNOAkSA-sMG9ggE25QA

Dorotę Rabczewską można lubić lub nienawidzić, ale nie można jej odmówić, że posiada kawał głosu. Taki, który dociera do emocji gdzieś głębiej niż inne. Nie wolno płakać to singiel zwiastujący długo wyczekiwany album wokalistki, który ma się ukazać na początku przyszłego roku. Za sprawą tekstu napisanego przez Marka Dutkiewicza, mocnego a zarazem delikatnego głosu Dody i orkiestry, która została zaangażowana w nagrania na nadchodzący krążek mamy coś, co usatysfakcjonuje praktycznie każdego. Utwór jest hołdem dla zmarłej babci, z którą Dorota była ogromnie związana. Taka informacja, w połączeniu z ostatnim wersem „… a tam za tęczą będziesz Ty” powoduje, że łzy same napływają do oczu.

Misia Furtak – Nie zaczynaj

https://open.spotify.com/track/6ycJdApGIn4zZcfGZNRjTR?si=ubnZTkXwSPGtGAKBZLBU-g

Nie zaczynaj to zapowiedź nadchodzącego w styczniu wydawnictwa zatytułowanego Co przyjdzie. Misię najczęściej kojarzymy z społem tres.b, w którym oprócz wokalistki, gra też na basie. W 2013 ukazał się jej pierwszy minialbum Epka i od tego czasu, przez 5 długich lat musieliśmy czekać na coś nowego. Nad tym nowym właśnie, Misia współpracowała m.in. z Patrickiem The Panem i Hanią Raniszewską. Singiel Nie zaczynaj to subtelna, przez którą zarazem przemawia ogromna siła. Jak mówi sama artystka, podobno dobrze oddaje atmosferę całej płyty. Oby tak było!

MJUT – Nie zapomnij

Chociaż na scenie są już ponad 10 lat, znajdą się jeszcze ludzie którzy o nich nie słyszeli. A szkoda, bo grupa z Działdowa ma na swoim koncie już dwa bardzo dobre albumy, a w przyszłym roku do sklepów trafi kolejne wydawnictwo. To właśnie ten album będzie zawierał w sobie między innymi utwór Nie zapomnij. Producentem kawałka jest Paweł Cieślak, znany ze współpracy m.in. z Comą, Ted Nemeth, 19 Wiosen. W Nie zapomnij mamy klimatyczną melodię, z fajnie wybijającą się perkusją i ten szczery, emocjonalny tekst. Pozostaje czekać na więcej.

https://open.spotify.com/track/1qxzvSmZl5oq3YVeDAFTw8?si=Zw0T518sRKmgUOzuauyvOQ

 

Brodka – Varsovie (MTV Unplugged)

Moim zdaniem, największa perełka na sam koniec. Pierwsza wersja Varsovie ma dopiero albo aż 6 lat. Tym razem, w ramach trasy unplugged Brodki oraz połączonego z projektem albumu powstała nowa, odświeżona wersja jednego z największych hitów artystki. I jego potęga tkwi w prostocie, mniej znaczy więcej, zdawałoby się, że te utarte slogany w erze muzyki przepychu wnoszą do dźwięków szlachetnego ducha. Brodka obnaża się w aranżacyjnej prostocie, za którą jednak kryje się piorunująca moc – piosenka, którą doskonale znamy, w swoim wyważonym napięciu sprawia, że zamiast standardowo wcisnąć play od razu chciałoby się wybrać opcję niekończącego się zapętlenia. Dla Moniki, która nota bene bardzo lubi gotować, należą się ogromne ukłony, bo kotleta trzeba odgrzać tak żeby saute smakował jeszcze lepiej niż w panierce. Jej się to udało bardziej niż dobrze. Tego nie można opisać, tego trzeba posłuchać.

https://open.spotify.com/track/069ZwXrit7PY6ccpHUrRZo?si=-YIrKX1rSd-mNlkd96H9Hw

Popularne